Zagrożenia


Radio Niepokalanów
Radio Niepokalanów

O zagrożeniach duchowych i nie tylko

Radio Niepokalanów

 

W programie „O zagrożeniach duchowych i nie tylko” franciszkanin ojciec Remigiusz Trocki, zajmujący się tematami okultyzmu i zagrożeń duchowych, przybliży rzeczywistość świata duchowego, w którym nie powinniśmy poruszać się nieświadomie i lekkomyślnie. Będzie więc o niebezpieczeństwach wynikających z okultyzmu i magii, o zranieniach, zniewoleniach, opętaniach i wielu innych zagrożeniach dla duszy, ale przede wszystkim o tym, że Jezus już zwyciężył szatana, a my z Jego krzyża możemy czerpać moc do życia tym zwycięstwem na co dzień. Co powinien wiedzieć każdy chrześcijanin, aby pewnym krokiem dojść do nieba? Tego dowiecie w czwartkowe wieczory w czasie audycji "O zagrożeniach duchowych i nie tylko..."

Zapraszają: o. Remigiusz Trocki i Paulina Wysocka.
Emisja: w czwartki o 20.30 (premiera).
Na powtórki zapraszamy w niedziele o 13.00 i we wtorki o 12.15.

Radio Niepokalanów gra na obszarze dwóch województw:

mazowieckiego zachodniego na 102,7 fm i łódzkiego na 98,6 fm.

 

Posłuchaj archiwalnych audycji MP3 z archiwum Radia Niepokalanów

 

 

 --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK 2116) :

„Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne z czcią i szacunkiem (…) które należą się jedynie Bogu”.  

 

Katechizm Kościoła Katolickiego   (KKK 2117):

„Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił , by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka”.

 

Deklaracja Świętego Oficjum:

„Nie wolno uczestniczyć z pomocą medium lub bez jego pośrednictwa, posługując się hipnozą lub też nie, w seansach lub pokazach spirytystycznych, nawet jeśli wyglądają one uczciwie i pobożnie; i niezależnie od tego, czy zadaje się pytania duszom lub duchom, czy też słucha się ich odpowiedzi na zadane pytania, czy też zadawala się tylko samą obserwacją” (z deklaracji Świętego Oficjum z 24 kwietnia 1917r.).

 

Dekret Świętej Kongregacji Świętego Oficjum:

Najwyższa Święta Kongregacja Oficjum rozważywszy w sposób dogłębny niebezpieczeństwa, które mogą zaszkodzić religii i prawdziwej pobożności z racji udzielania przez duchownych porad radiestezyjnych na temat spraw dotyczących samych osób oraz przepowiadania zdarzeń, a także uwzględniając wszystko to, o czym stanowią kanony 138 i 139 Kodeksu Prawa Kanonicznego w odniesieniu do duchownych świeckich i zakonnych, których od tych porad winno się powstrzymywać, jako, że one uwłaczają stanowi i godności osobistej duchownego albo też mogą szkodzić jego autorytetowi, postanawia co następuje, bez wdawania się wszakże tym dekretem w kwestie naukowe na temat radiestezji.
Najdostojniejszym ordynariuszom miejsca i wyższym przełożonym zakonnym poleca się, aby surowo zabronili duchownym świeckim i zakonnym zajmowania się kiedykolwiek tymi badaniami radiestezyjnymi, uwzględnianymi we wspomnianych poradach. Już sprawą ordynariuszy i przełożonych zakonnych będzie, jeśli uznają to za konieczne lub pożyteczne, dodać do tego zakazu sankcję karną. Gdyby zaś któryś z duchownych świeckich lub zakonnych, naruszając ten zakaz, uczynił to po raz wtóry albo też dał powód do zgorszenia czy zaistnienia groźnych niebezpieczeństw, ordynariusze i przełożeni zakonni doniosą o tym do Świętego Najwyższego Trybunału.     Rzym, dnia 26 marca 1942.

 

Pismo Sekretariatu Stanu w Watykanie (z dnia 27 X 2001) w sprawie reiki:

„W podejściu do Reiki zaleca się daleko posuniętą ostrożność. Jakkolwiek bowiem pojedyncze przypadki nadużyć nie mogą być uogólniane, to jednak w niepokojący sposób potwierdzają obawy, iż praktyki reiki mogą prowadzić do religijnego indyferentyzmu lub zafałszowania własnej tożsamości religijnej. (...) Dlatego też, dostrzegając możliwość takiego zagrożenia, przełożeni wobec zakonników, a biskup wobec kapłanów i powierzonych jego pieczy wiernych mogą, a czasem nawet powinni, zastosować zakaz praktykowania Reiki”.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Bioenergoterapia - babcia i wahadełko
Bioenergoterapia nosi tylko imię "terapii", ale nią nie jest, ponieważ przeniesienie symptomów nie jest wyleczeniem. Zwracam się teraz do wszystkich, którzy korzystali z usług bioenergoterapeuty, lub jakiegokolwiek innego uzdrowiciela, niech przyjrzą się swojemu życiu. Czy z chwilą rozpoczęcia "leczenia" nie pojawiły się nagłe problemy emocjonalne, rodzinne, problemy ze snem, koncentracją, modlitwą, itp.

     Szatan walczy z Bogiem o dusze ludzkie. Jedynym jego celem jest odwieść człowieka od zbawienia i -jak wcześniej wspominałem - posługuje się w tym celu złudnym dobrem, bo gdyby pokazał całą swoją ohydę, nienawiść, każdy umarłby ze strachu. Ukrywając swoją obecność i działanie, wielu ludzi przekonał, że nie istnieje.

     Szatan stwarza iluzje szczęścia, powodzenia, miłości, a kiedy już nas pozyska, wtedy zaczyna zniewalać.

     Pewna kobieta trafiła do mnie na rozmowę, skarżyła się na to, że nie może mówić różańca, nie była u spowiedzi już 8 miesięcy, gdy wchodziła do kościoła coś ją wypychało, nie mogła nawet słuchać "Radia Maryja", nie wiedziała, co się z nią dzieje. Zapytałem, czy nie była u znachora, bioenergoterapeuty, bądź w dzieciństwie bawiła się w wywoływanie duchów. Odpowiedziała, że nie. Pomodliłem się nad nią. Za dwa tygodnie odwiedziła mnie ponownie ze swoją przyjaciółką. Powiedziała, że błogosławieństwo bardzo jej pomogło, ale stan poprzedni wraca. Szukając przyczyny, ponownie zapytałem, czy nie korzystała z usług uzdrowicieli. Zaprzeczyła, zaczęła jednak opowiadać o problemach z synem, który był alkoholikiem, wracał codziennie pijany do domu, robił awantury, często wyganiał ją z domu. Z tego powodu zaczęła cierpieć na bóle migrenowe i wtedy usłyszała o pewnym księdzu, który leczył wahadełkiem. Postanowiła skorzystać z jego "cudownej terapii uzdrawiającej". Pojechała, poruszał wahadełkiem i - "wszystko, jak ręką odjął".

     Babciu - pytam - od kiedy nie możesz mówić różańca, słuchać "Radia Maryja", spowiadać się, a nawet przestępować progu kościoła? Po długim namyśle odpowiada - właśnie "od wtedy".

     - Czy chcesz pozbyć się tego wszystkiego?

     -Już od dawna - powiedziała ze smutkiem babcia - w moim domu spotyka się Kółko Żywego Różańca, a ja nie mogę w tych modlitwach uczestniczyć.

     - Czy wyrzekasz się... Tu następuje wyrzeczenie się szatana i wszelkiego grzechu, potem modlitwa, spowiedź i wyznanie wiary w Jedynego Boga. Szczęśliwa babcia mogła w końcu ze łzami w oczach odmawiać różaniec.

     Wracając do mocy bioenergoterapeutów, przytoczę inny przykład. Do pewnej parafii przybył słynny uzdrowiciel - Harris. Po wejściu do kościoła i wyborze miejsca na swój seans kazał zabrać Najświętszy Sakrament z głównego ołtarza, ponieważ Jego obecność przeszkadzała mu w "gromadzeniu energii". Nie muszę chyba mówić, kto nie może uzdrawiać w obecności Jezusa Chrystusa.

     Aż dziwi, że w dzisiejszych czasach rozwoju nauki, racjonalizmu i pragmatyzmu następuje taka moda na medycynę niekonwencjonalną, horoskopy, wróżby, magie i różne przesądy.

     Zjawisko powszechnie występujące, czy uznane za modne, nie zawsze musi być dobre! Do tego wniosku doszły zapewne władze Łodzi, likwidując tego typu instytut, ale o tym się w mediach nie mówi. W Lyonie spotyka się regularnie pewna grupa ludzi, która z wieloma etnologami i socjologami miejscowego uniwersytetu państwowego, prowadzi obserwację przypadków tzw. uzdrowień uzyskanych za pomocą środków niekonwencjonalnych, po to, by udowodnić ich negatywne skutki. I stwierdzono, że scenariusz tych rzekomych uzdrowień jest jednakowy: najpierw objawy uzdrowienia, pewna poprawa, a potem pojawienie się nowych schorzeń.

 

fragment z : http://adonai.pl/zagrozenia/?id=1

 

 --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Pułapka homeopatii

Termin homeopatia pochodzi z połączenia dwóch stów: homois (podobny) i pathos (ból). Leksykon PWN stwierdza, że "homeopatia to nieuznawana przez naukę metoda leczenia polegająca na stosowaniu w bardzo dużym rozcieńczeniu środków, które w normalnym stężeniu powodują objawy podobne do objawów danej choroby". Homeopatia jest więc systemem terapeutycznym polegającym na "leczeniu" chorych przy pomocy takich środków, które wywołują objawy identyczne z tymi, które chcemy wyleczyć. Podobne leczy się podobnym". Jakie są źródła i doktrynalne podstawy homeopatii? Twórcą stosowanej dzisiaj homeopatii jest urodzony w 1755 r. dr Samuel Hahnemann. W 1810 r. napisał książkę Organem of Rational Healing. Jest to najważniejsze dzieło homeopatii, z którego dowiadujemy się o ścisłych powiązaniach tej metody leczenia z magnetyzmem zwierzęcym. Czytamy tam, że ludzkie choroby są spowodowane przez wyłącznie duchowe (dynamiczne) zaburzenia mocy ducha (witalnej zasady) ożywiającej ludzkie ciało (por. Organon,11). Lekarstwo ma działać na energię witalną i dlatego ma przypominać chorobę, być do niej podobne.

Lek homeopatyczny musi być maksymalnie rozcieńczony. Stopień rozcieńczenia oznacza się literą D (system dziesiętny) lub C (system setny). System D polega na tym, iż l kroplę "leku" mieszamy z 9 kroplami wody lub, rzadziej, alkoholu; otrzymujemy roztwór D1, następnie l kroplę D1 z 9 kroplami wody otrzymujemy roztwór D2 itd. itd. System setny C polega na tym, iż 1 kroplę "leku" mieszamy z 99 kroplami wody czy alkoholu, otrzymując w ten sposób roztwór C1 (CH1), następnie 1 kroplę C1 z 99 kroplami wody i mamy C2 itd. Rozcieńczenia niskie wahają się między D1 a D10 (C5), zaś rozcieńczenia wysokie od CHS do CH30, a nawet CH100 itd. Z naukowego punktu widzenia, biorąc na przykład sól kuchenną, za pomocą prostego rachunku można dowieść, że w roztworze od CH12 nie ma już ani jednej cząsteczki tego związku. A więc co "leczy"?...

Dr. medycyny H.J. Bopp z St. Gali w Szwajcarii pisze: "By skonstatować absurdalność leczenia homeopatycznego, skorzystamy z przewodnika Guide pratiaue d'homeopathie J. Hodlera. Zgodnie z prawem podobieństw doradza on podanie Calculi renalis (kamienie nerkowe) CH9 choremu cierpiącemu na te właśnie kamienie nerkowe. Oczekuje się więc zniknięcia kamicy nerkowej i uleczenia chorego poprzez zastosowanie leku zawierającego sproszkowany kamień nerkowy, rozpuszczony w stężeniu 1/100000000000000000000 (18 zer). Ten sposób leczenia staje się co najmniej niebezpieczny w wypadku choroby zakaźnej" (Brulion 1/1999, str. 130).

Drugim etapem przygotowania leków homeopatycznych jest potencjalizacja lub dynamizacja, która polega na powtarzanych przy każdym rozcieńczaniu wstrząśnięciach. Owe wstrząsy mają uchwycić niewidzialną energię okultystyczną czyli niematerialną naturę substancji. W Organonie czytamy: "Lekarz jest w stanie usunąć owe chorobowe zaburzenie jedynie poprzez oddziaływanie na ową niematerialną energię przy pomocy substancji obdarzonych mocami modyfikującymi, także niematerialnymi, a odbieranymi przez unerwioną wrażliwość obecną w organizmie. Tak oto dzięki ich dynamicznemu oddziaływaniu na energię witalną mogą leki przywrócić zdrowie i rzeczywiście odnowić równowagę biologiczną chorego". Jak widać ta zasada wprowadza nas w świat okultyzmu, używania tajemnych mocy, a na ten temat Kościół wypowiada się jednoznacznie: wszystkie praktyki magii i czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sil, by posługiwać się nimi i osiągnąć nadnaturalna władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności (tzn. są grzechem ciężkim) (KKK 2117).

W kręgu producentów leków homeopatycznych jest powszechnie wiadome, że w celu znalezienia nowego leku stosuje się praktyki okultystyczne, wahadełka, seanse spirytystyczne, podczas których prosi się duchy o informacje.

Dr H. J. Bopp pisze, że "homeopatia spokrewniona jest z magnetyzmem, praktyką hipnotyzerów oraz terapią opierającą się na odczytywaniu informacji z kształtu małżowiny usznej (auriculo therapie), a przecież wszystkie te metody są albo okultystyczne, albo z okultyzmem powiązane (occultus - nieznany). Nasz wysiłek powinien zmierzać do demistyfikacji pozorów naukowości tych metod, które nie są przekonywające, kiedy bada się źródło, teorię, praktykę oraz bieżące świadectwa, dotyczące efektów ich zastosowania. Naiwnością byłoby oczekiwać jasnej i rzetelnej odpowiedzi, czy też odsłaniających prawdę wyjaśnień ze strony lekarzy lub farmaceutów leczących za pomocą homeopatii. I choć na pewno istnieją wśród nich ludzie uczciwi i sumienni, szukający sposobu korzystania z homeopatii w oderwaniu od jej tajemnych praktyk, to jednak wpływ okultyzmu, z natury swej ukryty, często pod przykrywką pseudonaukowej teorii, nie znika ani nie zostaje zneutralizowany przez fakt powierzchownego potraktowania, które zadowala się po prostu zanegowaniem istnienia takiego wpływu. Homeopatia jest po prostu niebezpieczna. Jest całkowicie sprzeczna z nauczaniem Słowa Bożego. Chce ona leczyć za pomocą substancji zdynamizowanych, a to oznacza - obciążonych «ładunkiem» okultystycznym. Leczenie homeopatią jest więc owocem praktycznego przyjęcia filozofii i religii hinduizmu, panteistycznej i ezoterycznej". Dr Bopp pisząc o tym, jaka powinna być postawa chrześcijanina wobec homeopatii stwierdza, że "Pismo Święte wyraźnie przestrzega przed konsekwencjami praktykowania spirytyzmu i astrologii, które homeopatią ma w wielkim poważaniu.

Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz (Kpł 19,31); Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary, nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwością jest dla Pana każdy, kto to czyni (Pwt 18,10-12). Pan Bóg uważa te grzechy za plugawiące nas, za duchową prostytucję, ohydę. Jego przestroga jest uroczysta.

Zażywanie leków homeopatycznych oraz wyrobów antropozoficznych (Weleda) jest jak najbardziej niewskazane i odradzane. Niektórzy wierzący myślą, że leki homeopatyczne o bardzo niskim stężeniu (do D6) są duchowo nieszkodliwe. Nawet jeśli wziąć pod uwagę, że współcześnie leki homeopatyczne produkowane metodą przemysłową są dynamizowane mechanicznie, już samo przyjęcie i leczenie homeopatią jest owocem praktycznego uznania filozofii i religii hinduizmu. Kontakt z niematerialną istotą rzeczy, z niewidzialną siłą świata ezoterycznego działającego w leku, kala chrześcijanina. Tajemne, okultystyczne działanie w homeopatii przenosi się na osobę chorego, poddaje go (świadomego lub nie) działaniu złego ducha. Wielokrotnie rezultatem tego jest pewien związek z szatanem. Można zostać wyleczonym z choroby ciała, ale za to następuje w człowieku zachwianie równowagi psychicznej, a w życiu duchowym regres. Znaczącym jest fakt, że często w tych rodzinach, które stosują takie metody leczenia, spotkać można depresje.

Ludzie wierzący nie powinni dać się skusić faktem zadziwiających uzdrowień przy pomocy homeopatii. Nie chodzi o to, by je zanegować, nawet jeśli medycyna naukowa nie znajduje wyjaśnień. Pismo Święte uczy nas, że szatan poprzez ludzi zdolny jest czynić cuda i uzdrowienia: Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeżeli to możliwe, także wybranych (2 Tes 2,9-10).

Co należy czynić, jeśli spostrzegamy, że wystawiliśmy siebie na owo tajemne działanie? Przede wszystkim konieczna jest skrucha i odcięcie od takiego wpływu. Należy uwierzyć całym sercem, po uznaniu swych grzechów, w całkowite wyzwolenie poprzez Ofiarę i Prze-naj droższą Krew Chrystusa, wylaną na Krzyżu. Spotkanie z wiernymi (duchownymi lub świeckimi), doświadczonymi w tej dziedzinie jest często konieczne, szczególnie jeśli zaistniały problemy psychiczne lub duchowe. Pan Jezus przyszedł zbawić i wyzwolić. Jeśli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości (1 J 1,9). Jeśli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni (J 8, 36). (dr H. J. Bopp, La Bonne Nouvełłe, Olivet 1984. cyt. za Brulion 1/1999, s.132-133)

Red.  http://milujciesie.org.pl/   nr 5-2003