Wniebowzięta


Królowo Polski Wniebowzięta módl się za nami

 

Prawdę o Wniebowzięciu NMP ogłosił jako dogmat wiary papież Pius XII 1 listopada 1950 r. w Konstytucji apostolskiej "Munificentissimus Deus":

"...powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej". (Breviarium fidei VI, 105).

 

Na mocy tego orzeczenia Wniebowzięcie Maryi jest dogmatem Kościoła katolickiego.

15 sierpnia obchodzimy Uroczystość Wniebowzięcia Maryi.


Orzeczenie to Ojciec Święty wypowiedział uroczyście w bazylice św. Piotra w obecności prawie 1600 biskupów i niezliczonych tłumów wiernych. Orzeczenie to oparł nie tylko na dogmacie, że kiedy przemawia uroczyście jako wikariusz Jezusa Chrystusa na ziemi w sprawach prawd wiary i obyczajów, jest nieomylny, ale także dlatego, że ta prawda była od dawna w Kościele uznawana. Papież ją tylko przypomniał, swoim najwyższym autorytetem potwierdził i usankcjonował.

 

 Biblia nic nie wspomina o fakcie śmierci Maryi, ale na pewno jak każda śmiertelniczka musiała umrzeć w przeznaczonym dla Niej czasie i miejscu. Istnieje tradycja, która mówi o Jej ostatnich dniach życia w Jerozolimie, gdzie umarła śmiercią naturalną i została pogrzebana u stop Góry Oliwnej w Dolinie Jozafata, aby zaraz później być wziętą do nieba (św. Cyryl Jerozolimski). Potwierdzają to również pozabiblijne apokryfy. W Getsemani w Dolinie Jozafata znajduje się kościół, którym opiekują się prawosławni Grecy.

 

Ewangelista opisuje (Łk 1, 39-56) odwiedziny Maryi u Elżbiety. W zapisie ukazano dwie prawdy: Maryja jest nową arką przymierza, Maryja pozostanie na zawsze wywyższona przez Boga. Zdumiewająca mądrość liturgii, dzisiaj 15 sierpnia chce nas pouczyć, że Ta, która poczęła, zrodziła, wychowała Jezusa, nie mogła ulec skażeniu, rozkładowi w grobie. Syn przeniósł swoją Arkę-Ciało do chwały uwielbienia.

 

Niektórzy teologowie jednak pod wpływem dogmatu o Niepokalanym Poczęciu NMP, rozważają sposób Jej wniebowzięcia zastanawiając się, czy aby na pewno Maryja umarła. Twierdzą, ze skoro była Ona wolna od grzechu pierworodnego, nie mogła podlegać prawu śmierci, ta bowiem jest skutkiem grzechu pierworodnego. Nie wypadało też aby ciało, z którego zrodził się w ludzkiej naturze Jezus, miało podlegać rozkładowi, przecież Chrystus mógł wziąć je wcześniej nie czekając do dnia powszechnego zmartwychwstania ciał. Choć racje te wcale nie przeczą temu, co mówi dogmat, ponieważ papież Pius XII, w swoim akcie promulgacyjnym stwierdza, ze Maryja została wzięta do nieba i nie podaje sposobu tego wzięcia. Jednak nie można nie brać pod uwagę faktu, że wszyscy śmiertelnicy podlegają śmierci, która stała się powszechnym prawem na wskutek grzechu pierworodnego. Tradycja Wschodu mówiła już od dawna o zaśnięciu czy odpocznieniu Maryi, sugerując jakoby Ona w ogóle nie umarła, tylko zasnęła. W perspektywie powszechnego prawa śmierci, które nie ominęło nawet Jezusa, dlaczego nie połączyć tych dwóch tradycji i nie mówić o śmierci Maryi w postaci zaśnięcia, które wprowadziło Ją w bramy nieba?

 

Konstytucja apostolska Munificentissimus Deus wyraża wprawdzie nadzieję, że "wiara w cielesne wniebowzięcie Maryi umocni i uaktywni naszą wiarę w nasze własne zmartwychwstanie", lecz nie podkreśla wzorczego charakteru samego wniebowzięcia. Wniebowzięcie Maryi nie wskazuje jedynie na wyjątkową rolę Maryi w historii zbawienia, ale jest światłem dla każdej jednostki i dla całego Kościoła, w którym możemy lepiej zrozumieć to, ku czemu zmierzamy. Maryja jest figurą Kościoła, a to znaczy że w Niej zrealizowało się to, co może zostać zrealizowane w każdym z nas, jak np. bycie w niebie ciałem i duszą

 

 Śmierć jest tajemnicą. Stefan Kisielewski, pisarz i publicysta, mawiał o tych, co zmarli, że są od niego starsi - o śmierć. Mówił też o śmierci, że jest rozwiązaniem zagadki życia, i że jest otwarciem zamkniętych drzwi, otwarciem drzwi do wielkiej, nieprawdopodobnie wielkiej rzeczywistości. Dzisiaj świat jest zsekularyzowany, po wielkiej części niewierzący, ateistyczny, a jednak w tym właśnie świecie posługujesz się słowami: czuję się jak w niebie, mam niebiański spokój. Niebo nie jest jednak miejscem. Niebo - to wieczna komunia, czyli wspólnota z Bogiem. Pismo św. i Tradycja, jako jedno źródło Objawienia, opisują życie wieczne za pomocą wielu obrazów: jako ucztę weselną, jako nieskończone światło, jako nieustający pokój.

 

"Idę przygotować wam miejsce" (J 14,2).

"Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo,

przygotowane wam od założenia świata!" (Mt 25, 34)

 

"Zbawieni są przed tronem Boga i w Jego świątyni, cześć Mu oddają we dnie i w nocy. A Zasiadający na tronie rozciągnie namiot nad nimi. Nie będą już łaknąć, ani nie będą już pragnąć i nie porazi ich słońce ani żaden upał, bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia, i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu" (Ap 7, 15-17).

 

"Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć,

jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" (1 Kor 2, 9)

 

 

 

 

Rublow Zaśnięcie NMP
Rublow Zaśnięcie NMP

15 sierpnia każdy kwiatek woła: weź mnie dzisiaj do kościoła!

Wniebowzięcie NMP nazywane jest także popularnie Świętem Matki Bożej Zielnej - w tym dniu zwyczajowo przynosi się do kościoła kwiaty i zioła, aby je poświęcić. Następnie wracając z kościoła bukiet kwiatów zostawia się wśród upraw, by przynosił szczęście i urodzaje na roli, szczególnie przy zbiorach. Lud polski to święto miał zawsze w wielkiej czci. Na pamiątkę podania głoszącego, że Apostołowie zamiast ciała Maryi znaleźli kwiaty, lud poświęca kwiaty, zioła i kłosy zbóż. Wierzy, że zioła poświęcone w dniu Wniebowzięcia Maryi za Jej pośrednictwem otrzymują moc leczniczą. Chronią też od chorób i zarazy. Dlatego święto nosi w Polsce nazwę Matki Bożej Zielnej.

 

 

 15 sierpnia

UROCZYSTOŚĆ WNIEBOWZIĘCIA

NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

Dla Ciebie Matko Boża Zielna,
kwiaty polskie przynosimy
nasze polne wonne zioła.
Boś tych kwiatów jest Królowa,
Każdy kwiatek woła,
zabierz mnie dziś do kościoła

Upiększ mną Ołtarz cały,
Polnymi kwiatami.
A do Nieba słać będziemy,
Bukiet z modlitwami.

Niechaj piękno którym Stwórca ,
Cały świat obsiewa.
Wielbi Ciebie Pani Zielna,
W modlitwie zagrzewa.

Matko Zielna, Królowo Polski,
W dniu wstąpienia twego,
Pobłogosław Naród wierny,
I módl się za niego.

 

 

Zaśnięcie i Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

wizja wg Anny Katarzyny Emmerich

Życie Najświętszej Maryi Panny, Poznań 2004, s. 267 – 274.

 

Zbliżała się chwila zaśnięcia Maryi, więc wszyscy Apostołowie zebrali się w Jej sypialni na pożegnanie; ścianę przednią sypialni usunięto. Apostołowie ubrani byli w długie szaty przepasane szerokimi pasami. Uczniowie i święte niewiasty zebrali się w przedniej komnacie. Maryja siedziała na posłaniu; Apostołowie przystępowali kolejno i klękali przy łożu, a Najświętsza Panna modliła się nad każdym i błogosławiła go, wkładając nań ręce złożone na krzyż. Tak samo błogosławiła uczniów i niewiasty. (…) Po udzieleniu błogosławieństwa Maryja przemówiła do wszystkich, spełniając polecenie Jezusa, dane Jej w Betanii. Janowi dała Maryja rozporządzenie, co do pogrzebania Jej zwłok.(…)

 

Otworzono potem miejsce modlitwy i ustawiono w nim ołtarz (…) Na ołtarzu postawiono płonące świece, a Piotr przystąpił do odprawiania Mszy Świętej (…) Przez całą Mszę Maryja siedziała na posłaniu. Piotr był ubrany w albę, palium, mieniące się barwą czerwoną i białą, i swój wielki płaszcz. (…) Piotr zaniósł Maryi Najświętszy Sakrament w owym krzyżu o pięciu schowkach. Jan niósł za nim na czaszy kielich z Krwią Przenajświętszą. (…)

Tadeusz niósł przed nim małą kadzielnicę. Najpierw Piotr udzielił Najświętszej Pannie Sakramentu Ostatniego Namaszczenia w podobny sposób, jak to się odbywa teraz. Następnie podał Jej Komunię Świętą, którą Maryja spożyła wyprostowana, jednak zaraz potem opadła na poduszkę. Po krótkiej modlitwie odmówionej przez Apostołów, podniosła się znowu, by przyjąć Krew Przenajświętszą z kielicha podanego Jej przez Jana.

Po Komunii Maryja już nic nie mówiła. Leżała spokojnie, zwróciwszy oczy w górę. Twarz Jej była uśmiechnięta i kwitnąca, jak za czasów młodości. Wtedy ujrzałam cudowne zjawisko. Znikła mi z oczu powała sypialni, lampa zdawała mi się wisieć wolno w powietrzu, szeroka struga światła unosiła się od ciała Maryi w górę ku niebiańskiej Jerozolimie, ku tronowi Trójcy Przenajświętszej. Po obu bokach tej smugi widać było świetliste obłoczki, spośród których przezierały twarze aniołów. Maryja wzniosła z utęsknieniem ręce ku tej niebiańskiej Jerozolimie, ciało Jej uniosło się wraz z całym okryciem, ponad posłanie, z ciała zaś zdawała się występować dusza w świetlistej postaci wyciągającej ręce w górę. Dwa chóry aniołów złączyły się w jedno pod tą postacią i uniosły Ją ze sobą w górę, oddzielając od ciała, które martwe już opadło na posłanie z rękoma skrzyżowanymi na piersiach. Naprzeciw duszy Maryi wyszło mnóstwo dusz świętych, między którymi poznałam duszę Józefa, Anny, Joachima, Jana Chrzciciela, Zachariasza i Elżbiety. W ich orszaku uniosła się dusza Maryi ku swemu Boskiemu Synowi, którego rany błyszczały jeszcze wspanialszym światłem niż blask Go otaczający. On zaś przyjął Ją radośnie i oddał Jej zaraz berło władzy nad całym kręgiem ziemskim. Równocześnie ku swej wielkiej radości ujrzałam, że wielka liczba dusz uwolnionych z czyśćca spieszyła za Maryją do Nieba. Dowiedziałam się zaraz, że corocznie w święto Wniebowzięcia Najświętszej Panny wielu Jej czcicieli zostanie uwolnionych od mąk czyśćcowych. Piotr i Jan także musieli widzieć tę chwałę i triumf najświętszej duszy Maryi, bo stali zapatrzeni w niebo, podczas gdy inni Apostołowie klęczeli pochyleni ku ziemi, podobnie jak uczniowie i niewiasty. Ciało Najświętszej Panny spoczywało na posłaniu, otoczone blaskiem; oczy były zamknięte, ręce złożone na krzyż na piersiach. Maryja zmarła o godzinie dziewiątej według rachuby żydowskiej, podobnie jak Jezus na krzyżu.

Przekonawszy się, że Maryja rzeczywiście umarła, niewiasty nakryły święte zwłoki całunem. (…)

Andrzej i Maciej zajęli się zaraz przygotowaniem grobu. Wybrano do tego ową grotę, w której Maryja i Jan urządzili stację [drogi krzyżowej] grobu Chrystusa. (…) 

Przybywszy przed grotę, Apostołowie postawili mary na ziemi. Czterech Apostołów wniosło trumnę do wnętrza i postawili ją w zagłębieniu grobowca, potem wszyscy wchodzili pojedynczo do groty, klękali przed świętymi zwłokami i modlili się krótko oddając cześć i żegnając się z nimi.(…)

Zaraz tej samej nocy po pogrzebie nastąpiło cudowne Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. W nocy Apostołowie i święte niewiasty modlili się i śpiewali psalmy w ogródku przed grotą. Wtem opuściła się z góry na grotę szeroko smuga świetlana, a w niej w trzech kołach trzy chóry aniołów, w środku zaś nich jaśniejąca dusza Najświętszej Panny. Przed Nią szedł Jej Boski Syn z jaśniejącymi znakami ran na rękach i nogach. (…) Wewnątrz groty głowę Najświętszej Maryi Panny otaczał jakby wieńcem chór duchów błogosławionych. (…) Cudowne zjawisko zniżało się nad grotę, stając się coraz wyraźniejsze, a od niego ciągnął się szlak świetlisty aż ku niebieskiej Jerozolimie. Najświętsza dusza Maryi, minąwszy Jezusa, przeniknęła przez skałę do grobu i wzniosła się zaraz na powrót wraz ze swoim świętym ciałem, przemienionym już i jaśniejącym, po czym cały ten niebiański, cudowny orszak uniósł się w górę ku niebieskiej Jerozolimie w przybytki wiecznej szczęśliwości.