Salutiusz 1607 r.


Albrecht książę Radziwiłł pisał, że w Rzymie żył bł. BARTŁOMIEJ SALUTIUS, reformat, darem prorockiego ducha i objawień od Boga wsławiony. Ten, podczas rokoszu w Polsce, w dzień do bitwy był wyznaczony, mając Mszę św., wpadł w zachwyt, a długo w nim trwając (w czasie Memento za żywych) zawołał:

O POLONIA QUANTOM HABES PATRONOS!

O POLSKO! Jakże wielu masz Patronów!

Przyszedłszy do siebie Mszy św. dokończył mąż Boży, a zapytany przez zakonników współbraci, co mówił i dlaczego? On święty Reformat pyta: czy jest jakie państwo nazywające się Królestwem Polskiem? Wielki ten sługa Boży, mniejszym był geografem i poza Bogiem i zbawieniem dusz ludzkich nic nie widział.
Dowiedziawszy się, że jest takie państwo chrześcijańskie, odpowiedział pytającym go Reformatom: „W tym królestwie źli poddani podnieśli bunt przeciw dobremu królowi swemu, dziś do bitwy przychodzi, i powiedziano mi, że wygrają, co będzie ostatnią i nieopisaną zgubą tego państwa. A gdym na to ubolewał w sercu – mówił dalej bł. Bartłomiej Salutiusz – widziałem aż oto Przenajświętsza Panna stanęła przed majestatem Boskim z nieprzeliczonym gronem świętych Patronów królestwa tego, którzy wraz z NIĄ, padając na twarze prosili Pana Boga za królem i królestwem jego. Więc na ich prośby zaszedł od Boga wyrok, a zbuntowani przegrali, a król i państwo ocalało”. Zanotowano ten dzień i doniesiono o tym Papieżowi. A gdy do Rzymu nadeszła ta nowina, iż w roku 1607 dn. 5 lipca zaszło pod Guzowem zwycięstwo, zmuszające pokonanych błagać przebaczenia u króla prawowiernego, chwalili wszyscy Boga i do większej czci Bogarodzicy się zebrali, a za Polskę słali gorętsze, niż dawniej modlitwy.
Osobliwie BŁOGOSŁAWIONY BARTŁOMIEJ SALUTIUS miał ją w swej, pamięci przed Bogiem. O tym wiele można czytać w jego życiorysie po włosku napisanym i wydanym 1641 roku. Nie czynił żadnej zemsty nad pokonanymi rokoszanami król Zygmunt III, ale przebaczył i – pamiętny dobrodziejstw Bożych – nawet do godności państwowych przypuścił, niedawnych swoich wrogów i nieopatrznych sprawców rozlewu krwi bratniej. Mawiano też powszechnie, że „król Zygmunt nie orężem pokonał rokoszan, ale łaskawością i dobrocią – zwyciężył ich prawdziwie”. Panowanie Zygmunta III, sławne ze zwycięskich bojów, którym hetmanili Chodkiewicz i Żółkiewski, opromienione było nadzwyczajnymi zwycięstwami. Kircholm, Kłuszyn 1613 i Chocim znane każdemu zwycięstwa oręża polskiego – a to z jawną pomocą Bożą i na podziw całego świata. Katolicki ten król i władca pobożny nie był lubiany jako człowiek. Różnowiercy go prześladowali, ale i katolicy „nowinkujący” dali mu się we znaki, aż też i rokosz przeciw jego podnieśli panowaniu pod wodzą Mikołaja Zebrzydowskiego, którego biskupi polscy od wojny domowej i zguby ojczyzny odwieść nie zdołali. Nie znajdując ratunku przeciw  rokoszaninowi ambitnemu, Zygmunt III udał się do Bogarodzicy z ufną prośbą i nieustannie błagał Ją ze wszystkimi świątobliwymi ludźmi, aby się zlitowała nad Polską dla zasług świętych Patronów naszego królestwa, których tak licznych sarmacka ziemia do nieba przesłała.

 

ks.Ksawery Wilczyński

O. Mieczysław Maria Gorajski – Marianin

 

 

Historia PL: W 1605 król Zygmunt III Waza zwołał sejm, na którym chciał uzyskać większe prerogatywy władzy królewskiej, zreformować parlament, zwiększyć podatki i liczebność wojska itp. Króla oskarżono o chęć wprowadzenia w  Rzeczypospolitej absolutum dominium. Stronnictwo popularystów, przeciwne królowi, odpowiedziało konfederacją, zawiązaną w Sandomierzu i zbrojnym rokoszem wojewody krakowskiego, Mikołaja Zebrzydowskiego. Doszło do zawarcia porozumienia z częścią rokoszan (ugoda pod Janowcem), natomiast radykałowie dążący do obalenia króla zostali pokonani w  bitwie pod Guzowem (6 VII 1607 r.)