Nie traćcie nadziei


Niezwykle aktualne słowa kard. Augusta Hlonda, Prymasa Polski

 

"Nie traćcie nadziei. Lecz zwycięstwo jeśli przyjdzie - będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny. W tej walce, która się toczy między gromadą szatanów i Chrystusem, tych, którzy wierzą, że są wezwani, odwoła do nieba i będzie, jak chce sam Bóg. Walczcie z ufnością. Pod opieką błogosławionej Maryi Dziewicy pracujcie... Zwycięstwo wasze jest pewne. Niepokalana dopomoże wam do zwycięstwa".

"Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i różańcem. Trzeba ufać i modlić się. Jedyną broń, której Polska używając odniesie zwycięstwo - jest różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi może narody będą karane za swą niewierność względem Boga. Polska będzie pierwsza, która dozna opieki Matki Bożej. Maryja obroni świat od zagłady zupełnej. Całym sercem wszyscy niech się zwracają z prośbą do Matki Najświętszej o pomoc i opiekę pod jej płaszczem. Nastąpi wielki triumf Serca Matki Bożej, po którym dopiero zakróluje Zbawiciel nad światem przez Polskę".

 

 

"W pojęciu liberalnym państwo nie uznaje Boga, nie liczy się z Nim pod żadnym względem, nie przyjmuje Jego praw etycznych, nie zważa na Jego religię, czyli jest zasadniczo bezwyznaniowe. Zwykle posuwa się dalej, staje się bezbożne... wykreśla Boga z Konstytucji, ruguje ze szkoły, wyrzuca z ustawodawstwa, a nawet kult Jego i wiarę prześladuje".

 

 

"Podejrzenia, utrudnianie pracy, podkopywanie powagi, intrygi, nadzór policyjny i tyle innych, nieraz mało szlachetnych sposobów utrudniania pracy Kościoła - to nierzadko praktyki tych kół wolnomyślnych i wolnomularskich, które powodowane chorobliwą nienawiścią do Kościoła, gotowe poświęcić nawet bardzo wielkie wartości moralne narodu i kraju, byle skłócić państwo i Kościół".

 

 

Ksiądz Prymas wskazywał na wielkie zagrożenie dla moralności i życia religijnego płynące ze strony nie tylko masonerii ale i komunizmu, przestrzegając przed jego zgubnymi wpływami dla życia narodu i państwa. Kardynał Hlond uświadamiał wiernych, że wolnomularskie i komunistyczne ideały zacierania granic pomiędzy dobrem i złem są owocem "szatańskiej nienawiści do Boga". Dlatego "jedyną receptą uzdrowienia Polski" jest budowanie ładu społecznego na podstawowych zasadach moralności chrześcijańskiej oraz zdecydowane odcinanie się od wpływów idei propagujących całkowity rozkład moralny, niewiarę i naturalny deizm.

 

 

„Chrystus Król, pierwszy tron – w naszym sercu, (…) drugi tron – w rodzinach, trzeci tron – w życiu publicznym – Chrystus jest ośrodkiem dziejów ludzkości i planów Bożych. On króluje Nauką, Prawem, Łaską. Chrystus króluje, to podstawowa konstytucja wszystkich narodów – kto to obala lub osłabia, podrywa własny naród. Ktokolwiek powtórzy samobójczy okrzyk: «nie chcemy, aby ten królował nad nami» (Łk 19,14), skazuje naród na zagładę, niewolę i sponiewieranie”.

 

„Tylko wtedy, kiedy Polska oprze całe życie prywatne i publiczne na zasadach Chrystusa i przyjmie Jego Królowanie, nastąpi jedność w narodzie i zgodna praca dla Boga i Ojczyzny. (…) Polska musi pozostać i pozostanie wierna Chrystusowi Królowi pod opieką Matki Najświętszej. Polsko, bądź godną cząstką powszechnego Królestwa Chrystusowego pod płaszczem opiekuńczym Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej i za wstawiennictwem naszych świętych Patronów. (…) Budowę tego Chrystusowego Królestwa trzeba rozpocząć od parafii, pielęgnując życie eucharystyczne i modlitwę.”

 

„Jako naród srodze upokorzony, najbardziej zdeptany i najwięcej wyniszczony, niewątpliwie powołani jesteśmy przez Opatrzność do wielkości. Jeżeli pójdziemy po linii planów Bożych i do niej dostosujemy swe życie, wkroczymy w świetny okres dziejów Polski. Jeżeli porzucimy drogę opatrzności i odstąpimy od Boga, pójdziemy ku nowym katastrofom. To cośmy przeżywali nie było przypadkiem i przypadkiem skończyć się nie może. Pan Bóg, gdy wobec człowieka ma wielkie zamiary, i gdy go powołać zamierza do szczytnych zadań, zwykle wprzód umniejsza go i upokarza, doświadcza krzyżem i nocą, by zrozumiał, że ze siebie mało zdziałać może, a że wielkich rzeczy dokona wsparty Łaską Boga. To samo z narodami. Narody nie rozumieją często sensu swojego cierpienia. Po czasie okazuje się atoli, do jakich posłannictw zostały powołane. […] gdyż chodzi teraz nie o Polskę, ale o Królestwo Boże, które w Polsce ma się rozpocząć i szerzyć na cały świat. Nie trzeba patrzeć na narody, które się od Boga oddaliły".