Astronomia


Co współczesna nauka może nam powiedzieć na temat stworzenia świata?

Jak się to ma do opisu biblinego?

Informacje z Księgi Rodzaju nie stoją w sprzeczności

z prawdami dowiedzionymi naukowo.

 

„Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: Ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: Niechaj się stanie światłość! I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności…” (Rdz 1,1-4). W tych pięknych słowach Księga Rodzaju przedstawia koncepcje stworzenia, w której Stwórca jest autorem wszechrzeczy w gigantycznym akcie kreacji. Dając pierwsze tchnienie wskazuje na firmamencie punkt nicości, z którego miały się wyłonić czas, przestrzeń i materia.

 

Pytanie Orygenesa: Co robił Pan Bóg, zanim stworzył świat?- Pierwszy odpowiedział na nie św. Augustyn, ale nie tak, jak się go dziś często cytuje, że „stwarzał piekło dla tych, co zadają głupie pytania”. Powiedział zupełnie odwrotnie, a mianowicie, że niektórzy mówią złośliwie, iż Pan Bóg stwarzał piekło, lecz to tylko wykręt, gdyż jest to pytanie głęboko filozoficzne. Jak na to pytanie odpowiedzieć? Augustyn odpowiada: Czas jest czymś, co jest związane z wszechświatem, a Pan Bóg istnieje poza czasem, wieczność to nie jest istnienie w czasie nieskończonym, lecz istnienie poza czasem. A jeśli Pan Bóg istnieje poza czasem, to nie ma żadnych przerw, i pytanie, co robił przed stworzeniem świata, jest pozbawione sensu.

 

 

Wielu naukowców zadaje sobie nurtujące pytanie:

- Dlaczego stałe fizyczne są tak perfekcyjnie dobrane, że może istnieć życie?

- akurat żyjemy w miejscu i czasie, gdzie tak się ułożyły.

 

 

W wersecie Rdz 1,26 Bóg mówi: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam".

A potem autor natchniony stwierdza lakonicznie: „...i stworzył go na swój obraz" (1,27),

tymczasem nie wspomina o podobieństwie. Dlaczego?

 

Ten szczegół starożytni komentatorzy też wychwycili, dzięki czemu w pierwszych wiekach chrześcijaństwa werset doczekał się wielu ciekawych interpretacji w odniesieniu do życia duchowego. Święty Augustyn, wychodząc od wiary w Trójjedynego Boga, próbował odszukać obraz Boga w strukturze psychologicznej człowieka. Według niego, odbiciem Osób Trójcy Świętej są w człowieku: pamięć, rozum i wola. Z kolei dla tradycji greckiej, której bez wątpienia bliska była Księga Mądrości, obrazem Boga jest Jezus Chrystus, a człowiek — dzięki temu, że jest stworzony na obraz Wcielonego Słowa — przewyższa godnością nawet aniołów. Inni komentatorzy tłumaczyli za Orygenesem, że obraz Boga jest nam dany w naszym istnieniu i żaden grzech ani żadna wina nie jest w stanie go zatrzeć. By pozbyć się tego pierwotnego obrazu, musielibyśmy przestać być sobą. Ale nie tak samo ma się rzecz z podobieństwem... Ono nie jest nam dane, lecz musi być wypracowane. By być podobnymi do Boga, sami musimy się zaangażować. Pełniąc wolę Stwórcy, człowiek coraz bardziej staje się do Niego podobny — to jest celem życia duchowego.

 

 

 

Czy Bóg stworzył świat w siedem dni?

Dni stwarzania, o których jest mowa w pierwszym rodziale księgi Rodzaju nie były dniami słonecznymi, gdyż Słońce i dni słoneczne powstały dopiero w czwartym 'dniu' stwarzania. Tak więc owe słynne siedem dni stwarzania nie mają nic wspólnego z dniami ziemskimi, które najczęściej mamy na myśli.

 

dzień pierwszy – stworzenie światła i oddzielenie go od ciemności,
dzień drugi – stworzenie sklepienia niebieskiego oddzielającego wody górne od dolnych,
dzień trzeci – stworzenie lądu i roślinności,
dzień czwarty – stworzenie Słońca, Księżyca i gwiazd,
dzień piąty – stworzenie zwierząt wodnych i latających,
dzień szósty – stworzenie zwierząt lądowych i człowieka,
dzień siódmy –  dzień odpoczynku Boga.

 

 

 

 Świat nauki wstrzymuje oddech !!!

 

Kilka lat temu naukowcy uznali, że Pluton jest planetą karłowatą i nie będzie go w wykazach dotyczących Układu Słonecznego. Wszystko wskazuje jednak na to, że niedługo Układ Słoneczny znów będzie oficjalnie posiadał 9 planet opisanych według standardów naukowych.

 

Naukowcy odkryli nową planetę w naszym Układzie Słonecznym. Planeta miałaby znajdować się za Neptunem. Do tej pory naukowcom nie udało się zaobserwować tej planety.

Naukowcy z Kalifornijskiego Instytutu Technologicznego poinformowali, że znaleźli dowód na istnienie wydłużonej orbity na obrzeżach Układu Słonecznego. Obiekt, który ma po niej krążyć, nazywany jest Planetą Dziewiątą i ma mieć masę ok. 10 razy większą niż Ziemia. Orbita znajduje się - zdaniem naukowców - średnio ok. 20 razy dalej od Słońca niż orbita Neptuna. "Nowej" planecie okrążenie Słońca zajęłoby od 10 do 20 tys. lat.

Planetę odkryli Konstantin Batygin i Mike Brown poprzez modelowanie matematyczne i symulacje komputerowe, ale jeszcze nie zaobserwowali bezpośrednio tego obiektu. Wyniki badań opublikowali w "Astronomical Journal". "Opublikowaliśmy wyniki badań. Mamy nadzieję, że zainspiruje to innych do poszukiwań". Zdaniem naukowców, Planeta Dziewiąta pomaga wyjaśnić wiele zjawisk zaobserwowanych w Pasie Kuipera - pasie planetoid, znajdującym się za orbitą Neptuna. (20.01.2016)