14 Świętych Wspomożycieli


"Dyżurni" święci

 

Na przełomie III i IV wieku za panowania cesarza Dioklecjana. Miały wtedy miejsce najdłuższe i najkrwawsze w historii Cesarstwa rzymskiego prześladowania chrześcijan. Na rozległych obszarach imperium, obejmującego wiele dzisiejszych państw, konało w niewypowiedzianych męczarniach tysiące niewinnych ludzi. Wielkie świadectwo wiary, przypieczętowane ofiarą z życia, uświęciło podwaliny młodego Kościoła. Spośród licznych świętych stanowiących „pierwszy trzon” wiary, Kościół katolicki zaliczył w poczet Czternastu Wspomożycieli tych świętych, którzy wyjątkowo skutecznie wypraszali ludziom łaski u Boga. O życiu Czternastu Wspomożycieli wiemy niewiele. Źródła historyczne zostały celowo zniszczone przez pogan, by zatrzeć dowody istnienia chrześcijańskich świętych. Ich życie znamy zatem głównie z przekazów ustnych, które przez wieki obrosły w legendy. Kult świętych orędowników rodził się z chwilą śmierci każdego z nich. Szybko przekraczał granice krain, z których pochodzili i obejmował cały chrześcijański świat. Pod ich wezwaniem powstawały kościoły i klasztory. Do dziś ich relikwie znajdują się w świątyniach w całej Europie. Największą czcią Czternastu Wspomożycieli otaczano w średniowieczu. Lud uciekał się pod ich opiekę podczas średniowiecznych wojen i epidemii dziesiątkujących wówczas Europę. Zwracano się do nich w różnych potrzebach. Każdy z nich miał konkretny "zakres obowiązków", na przykład kto inny pomagał w chorobach gardła, a do kogo innego należało się modlić w przypadku bólu głowy. Całe grono Czternastu Wspomożycieli stanowiło swego rodzaju niebieskie pogotowie, wzywane w ludzkich niedolach. To właśnie w średniowieczu powstało najwięcej podań o Czternastu Wspomożycielach. Przekazy te głęboko wyryły się w pamięci i sercach pobożnego ludu. Jest to również dowód niezwykłej popularności, jaką wówczas cieszyli się ci święci. W Polsce kult orędowników z odległych krain zaczął powoli przygasać, gdy chwały ołtarzy dostąpili pierwsi Polacy (poczet polskich świętych otwiera św. Stanisław, biskup i męczennik).

Zdarzenie dające poczet wspomożycieli miało miejsce we Frankonii. Tam bowiem w małej miejscowości niedaleko cysterskiego opactwa w Langheim, młodemu pasterzowi objawiło się Dzieciątko Jezus otoczone czternastoma świętymi pod postacią dzieci. Jezus prosił o wybudowanie w tym miejscu kościoła poświęconego wspomnianym świętym, o pośrednictwo których modlący mogliby prosić w różnorakich potrzebach. Kult świętych wspomożycieli rozszerzył  się na cały zakon cystersów. Centrum kultu znajduje się w miejscowości Vierzehnheiligen. Kult ten spopularyzował się on nieco wcześniej, bo już pod koniec XII wieku, za sprawą  książki „Złota Legenda”, napisaną przez bp Jakuba  da Vorangine, opisującą żywoty świętych.

Tenże kult czternastu świętych bardzo rozpowszechnili na Śląsku cystersi.  W  1633r. wydano specjalny modlitewnik pt. „Pomoc w potrzebie, czyli życie Jezusa, Maryi i Józefa wraz ze śmiercią cudownym oddziaływaniu 14 wspomożycieli”.

Kościoły pod wezwaniem 14 wspomożycieli znajdują się w Lubawce i Trzebnicy a wielu innych kościołach znajdują się obrazy czy ołtarze poświęcone tym szczególnym świętym.

W krzeszowskim sanktuarium również znaleźć można ołtarz „Czternastu Wspomożycieli”. Znajduje się on w bazylice przy wejściu do zakrystii. Zdobi go wielkoformatowy obraz Jana Franciszka Hoffmanna z ok. 1760r., jest to kopia obrazu M. Willmanna.

Kult świętych zaczął zanikać po największym nieszczęściu cystersów - sekularyzacji zakonu w 1810r. Dziś nie wielu z nas wie, kim byli ci szczególnie ”skuteczni” święci, którzy zastępowali dzisiejsze pogotowie, przychodnie specjalistyczne czy też terapeutów z różnych dziedzin. Powinniśmy zatem częściej wracać do źródeł naszej wiary. By dzięki niej uzdrawiać nie tylko nasze ciała ale i dusze, pamiętając, że tylko wiara czyni cuda.

 

 

 

Poznajmy naszych świętych 14 Wspomożycieli:

 

Achacjusz (22.VI), Barbara (4.XII), Błażej (3.II), Cyriak (8.VIII), Dionizy (10.X),

Erazm (2.VI), Eustachy (20.IX), Idzi (1.IX), Jerzy (24.IV), Katarzyna (25.XI),

Krzysztof (25.VII), Małgorzata (20.VII), Pantaleon (27.VII) oraz Wit (15.VI).

 

W zależności od związanych z nimi opowieści, święci stawali się patronami różnych spraw. Dobrze nam znany jest św. Krzysztof, którego imię oznacza „niosący Chrystusa”. Jest on patronem przewoźników, kierowców oraz wszystkich wędrowców. Święty Wit, który uzdrowił chorego na padaczkę syna Dioklecjana, stał się patronem chorych na epilepsję, a do świętego Idziego modliły się bezpłodne pary. Za jego wstawiennictwem urodził się ponoć Bolesław Krzywousty, a jego rodzice, Władysław Herman i Judyta Czeska, ufundowali później u stóp Wawelu kościół pod jego wezwaniem. Większość katolików, którym jest udzielane błogosławieństwo św. Błażeja dwoma skrzyżowanym świecami nie wie, że ów święty stał się patronem od bólu gardła, gdyż uzdrowił w cudowny sposób chłopca duszącego się połkniętą ością.
Święta Katarzyna przekonała do wiary chrześcijańskiej pięćdziesięciu uczonych, których zadaniem było wykazanie, że się myli. Została patronką wielu zawodów, a szczególnie uczonych. Jest uznawana za najpotężniejszą wśród wspomożycieli, a jej kult był tak wielki, że poświęcono jej zwrotkę w pieśni Bogurodzica.
Ci, którzy nie chcieli wyrzec się wiary w Chrystusa i złożyć ofiary rzymskim bogom, ginęli po okrutnych torturach. Znajdująca się wśród nich święta Barbara została ścięta mieczem przez własnego ojca. Jej niezwykła odwaga spowodowała, że uznano ją za patronkę dobrej śmierci, a szczególnie ludzi będących w niebezpieczeństwie śmierci, a więc górników, saperów czy artylerzystów.